Alicja
– Hej, synku. Dolecieliście?
Czuła, że coś jest nie tak, jeszcze zanim się odezwał. Zamiast wesołego powitania usłyszała ciszę. Zbyt długą.
– Halo? Jędruś? Jesteś? – Starała się zachować spokój.
Może po prostu połączenie szwankuje.
– Ja… O Boże… – Jej syn brzmiał, jakby słowa nie mogły wydostać się z jego ust.
Po porannym odprężeniu nie został nawet ślad. Jakby w przyspieszonym tempie całe niebo zakryły czarne chmury. Mieli wypadek? Coś z samolotem? Ciało Alicji zastygło w napięciu, a w jej głowie zawirowało.
– Jędrek, co się dzieje? – Bezwiednie podniosła głos. Jędrek zaszlochał. Obezwładniający strach podszedł Alicji do gardła.
– Ja chyba… – Nie mógł dokończyć zdania.
– Kochanie. Spokojnie. Powiedz, co się stało. Jesteś bezpieczny? – mówiąc to, starała się ze wszystkich sił opanować narastającą w niej panikę. Wszystkie nieurzeczywistnione dotąd lęki właśnie się zmaterializowały. Wydarzyło się coś złego.
Jeszcze jeden szloch po drugiej stronie. Jej próba złapania oddechu.
– Mamo, zrobiłem coś strasznego.
[…]
Anna Klara
Andrzej zeskoczył z kosiarki. Stanął naprzeciw policjantów. Wyglądał trochę jak bokser przed walką. Ten starszy coś do niego przez chwilę mówił. Anna Klara poczuła, że powietrze zgęstniało tak, że prawie nie sposób było oddychać. Kiedy zobaczyła, jak Andrzej rzuca się na policjanta tatuśka z pięściami, a ten mimo pokaźnych rozmiarów brzucha sprawnym chwytem wykręca mu ręce i unieszkodliwia go, wybiegła z domu. Zbliżając się do nich, widziała, jak Andrzej wściekle się wyrywa, a policjant usiłuje go przekrzyczeć. – Człowieku, opanuj się! Nie potrzebujesz jeszcze kłopotów za czynną napaść na funkcjonariusza! – Uspokój się, Andrzej. – Dobiegła do nich.
Ledwo było ją słychać przez krzyki ich obu. A jednak gdy to powiedziała, wszystko ucichło, jakby ktoś uciął odgłosy kłótni ostrym nożem. Zobaczyła z bliska twarz męża i przerażenie zjadło ją całą. Była fioletowa, nabrzmiała, jakby skóra miała zaraz pęknąć, zalana potem i chyba łzami. – Filip… – wycharczał. – Zabili Filipa.
Wszystko straciło ostrość. Głosy dobiegały do niej jak ze studni. Osunęła się na ziemię, a młodszy policjant pochylił się nad nią i dopytywał, czy go słyszy. Słyszała, ale nie potrafiła mu odpowiedzieć. Pomógł jej wstać i zaprowadził ją do domu. Potem jej głowę wypełniła ciemność. Umysł odłączył się na jakiś czas, odmawiając przetwarzania tego, co usłyszała. A później było już tylko gorzej.
REZYDENCJA KONSTANCIN
„Mamo, zrobiłem coś strasznego”.
Co ma zrobić matka, gdy usłyszy w słuchawce takie wyznanie?
W świecie elit Konstancina wszystko jest intensywne do granic. Najdroższe wille, najhuczniejsze imprezy, najbielsze marmurowe posadzki… Za perfekcyjnymi uśmiechami kryją się jednak największe skandale i najbrzydsze prawdy, a każdy zamieciony pod dizajnerski dywan brud powraca ze zdwojoną siłą.
Życia Alicji i Anny Klary bezpowrotnie zmienia jeden feralny dzień. Po zakrapianej nocy syn jednej z nich zostaje znaleziony martwy w basenie, a drugiej – jest głównym podejrzanym w sprawie. Rozpoczyna się gra o zemstę i sprawiedliwość, w której nie ma zasad ani kroków w tył.
Wszystkiemu przygląda się idylliczny świat Konstancina.
Świat, który jednych kusi, innych brzydzi, ale każdego wciąga jak narkotyk.

